Opublikowano Dodaj komentarz

PANIE GOŹDZIK: UMRZE PAN!

Porozmawiajmy o Pieniądzach Taka wypowiedź brzmi dość groźnie i raczej tak się do ludzi nie zwracam.  W końcu jestem sprzedawcą ubezpieczeń i powinnam być delikatna. Ponadto nieuchronność naszej śmierci wydaje się rzeczą oczywistą, więc po cóż w ogóle poruszać taki przykry temat.

 

A jednak.

 

Z mojego doświadczenia z rozmów z Klientami wynika, że większość ludzi uważa się nie tylko za nieśmiertelnych, ale nawet za niezniszczalnych.  Nie dopuszczają do siebie możliwości, że mogą ulec wypadkowi, zachorować i nie móc pracować czy nawet osierocić rodzinę.  Takie traumatyczne wydarzenia są tak trudne i bolesne do wyobrażenia, że rozmowa o nich w kontekście finansów wydaje się niektórym niestosowna.  Boć przecie życia i zdrowia nikt nam nie przywróci, więc po co to wszystko. Co innego samochód, czy mieszkanie. Za odszkodowanie można wyremontować lub kupić nowe i będzie nawet lepiej. W dodatku ubezpieczenie samochodu jest w pewnym sensie obowiązkowe, więc wszyscy pamiętają. Są też tacy, którzy obowiązkowe ubezpieczenie społeczne – czyli ZUS – uważają za ubezpieczenie na życie i śpią spokojnie. Duży błąd.

 

Więc o co chodzi w ubezpieczeniu na życie? Co tak naprawdę ubezpieczamy? Otóż zabezpieczamy nasz dochód na wypadek, gdybyśmy nie byli w stanie pracować (choroba, inwalidztwo, niezdolność do pracy) lub na wypadek śmierci.  Świadczenie ubezpieczeniowe nie jest wypłacane po to, by wdowa Goździkowa kupiła sobie futro na pocieszenie, ale żeby miała z czego żyć z dziećmi przynajmniej 3 lata po śmierci męża, na niezmienionym poziomie, zanim się ustawi w nowej sytuacji.

 

Uważam, że temat ubezpieczenia powinien być pierwszym etapem rozmowy o pieniądzach, pierwszym stadium planowania finansowego. Zanim zaczniemy budować kapitał na prywatna emeryturę, czy na przyszłość dziecka. Trzeba bowiem zabezpieczyć to, co już jest. Zwłaszcza dotyczy to młodych rodzin, które nie dorobiły się jeszcze zapasów, które mogłyby stanowić zabezpieczenie na „czarną godzinę”.

 

Bocianie gniazdo na ziemi
Oto przykład zmiany nawyków w świecie zwierzęcym: ten bocian buduje gniazdo na ziemi ze względu na niepełnosprawną żonę
Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.