Opublikowano Dodaj komentarz

„Jak żyć, panie premierze?” – pytają ludzie

Zapanowała tego burzliwego lata moda na zadawanie trudnych pytań przemęczonemu premierowi.

Jak żyćCo za ironia – prawie 4 lata nie wzniósł człowiek wzroku ponad krótkoterminowy horyzont interesów swoich kolesi, aż tu nagle, przed wyborami, wizytuje nawiedzoną huraganem gminę i  tzw. szary obywatel  zaskakuje go szerszą,  życiową perspektywą.

– Jak żyć?

Zdumiony polityk podrapał się ino w głowę, nic nie odpowiedział. Bo i cóż mógł powiedzieć?  Zadzwońcie, obywatelu, do ubezpieczyciela, zlikwidujcie szkodę?  Czy premier skupiający się na doraźnych problemach, spychaniu długu na następne pokolenia, a dziury w budżecie łatający oszczędnościami podatników, może coś doradzić rolnikowi utrzymującemu się z płodów ziemi?

Tak wygląda nowoczesna taktyka zarządzania państwem (gospodarstwem) „tu i teraz”: póki jest pogoda – wszystko pięknie rośnie, są plony, zyski, praca dla okolicznej ludności. Ale przychodzi większy huragan i po papryce. I wtedy czeka się na nadzwyczajną pomoc od rządu, czyli z budżetu.

A przecież nie pierwszy raz jesteśmy świadkami anomalii pogodowych.  Od kilku lat zdarzają się niespotykane onegdaj burze, którym towarzyszą huragany czyniące wielkie szkody. Zerwane dachy, zniszczone plony, a nawet wypadki śmiertelne. Wielkie straty. W ubiegłym roku dwie powodzie. Za każdym razem sytuacja kryzysowa, przyjeżdża premier, współczuje i obiecuje pomoc. Potem ludzie skarżą się, że pomoc była niewystarczająca.  I zawsze pojawia się ten wstydliwy temat:  czy poszkodowani byli ubezpieczeni?

Właśnie na taką okoliczność wymyślono

ubezpieczenie,

żeby małym kosztem zapewnić sobie finansowy ekwiwalent poniesionych strat. Odbudować gospodarstwo, dom, przetrwać  zimę i wiosną zacząć wszystko od początku.  Koszty takiego ubezpieczenia, czyli składka, są małe, ponieważ prawdopodobieństwo kataklizmu jest małe. Gdyby wszyscy polscy rolnicy zrzucili się na odbudowanie dwóch gmin ze zniszczonymi tunelami papryki, wyniosło by ich to parę groszy. Nie ma natomiast powodu, żeby obciążać tym całe społeczeństwo.

Ubezpieczenie gospodarstwa rolnego przed skutkami zdarzeń meteorologicznych powinno należeć do rutyny.  Jest to element myślenia perspektywicznego, czyli  planowania.

Ale kto ma uczyć ludzi, jak żyć?

Ponieważ lato jeszcze w pełni, nie wiadomo co przyniesie jutro wiatr, sprawdź, czy jesteś ubezpieczona.

Znajdź swoją polisę i zastanów się, czy suma ubezpieczenia wystarczy na pokrycie Twoich potrzeb i Twojej Rodziny gdyby wydarzyło się coś złego.

Jak żyć

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.