Opublikowano Dodaj komentarz

Ubezpieczenie na narty

nartyZanim wyjedziesz sama lub z rodziną na narty zagranicę, koniecznie spraw sobie polisę ubezpieczenia kosztów leczenia następstw NW i nagłych zachorowań.
Na stoku o wywrotkę nie trudno, a ratownicy przybywają tam szybciej niż u nas pogotowie, więc ani się spostrzeżesz, a będziesz mknęła toboganem do szpitala.
To bardzo dobrze, że błyskawicznie udzielą Ci pomocy.
Ale, żebyś się nie martwiła, ile przyjdzie za to płacić – miej polisę, nie daj się zaskoczyć. Czytaj dalej Ubezpieczenie na narty

Opublikowano Dodaj komentarz

Ubezpieczenie szkolne? – zrób to sama

Przetrwaliśmy wakacje ( przynajmniej większość  z nas ;-)) i przed nami wrześniowy zakręt witaj szkołogłowy związany z rozpoczęciem roku szkolnego. Oprócz mnóstwa spraw do załatwienia jest to również duży stres finansowy. Wśród bieganiny i niemałych wydatków pojawia się do zapłacenia składka na ubezpieczenie szkolne.

Czytaj dalej Ubezpieczenie szkolne? – zrób to sama

Opublikowano 1 komentarz

Kłamstwo założycielskie o tzw. kredytach frankowych

stop-szantazowaniu-polski-777x315Hop, hop, to znowu ja 🙂

Tym razem postanowiłam zabrać głos w dyskusji o tym, czy w „kredytach frankowych” były jakieś franki, czy też ich nie było – co wydaje się kluczową kwestią w rozstrzygnięciu, czy można te kredyty teraz
przewalutować, lub odwalutować, po kursie z dnia podpisania umowy kredytowej

Czytaj dalej Kłamstwo założycielskie o tzw. kredytach frankowych

Opublikowano Dodaj komentarz

OFE czy reszka?

marszałkowska

Dziś ostatni dzień na podjęcie decyzji w sprawie OFE/ZUS.
We wszystkich mediach i blogach na ten temat wielka wrzawa,
więc i ja na koniec dodam swoje trzy grosze,  żeby nie było , że nie mam zdania.
Otóż moim zdaniem, nie ma znaczenia, kto nie wypłaci nam emerytury.

Czytaj dalej OFE czy reszka?

Opublikowano 2 komentarze

Szmonces polski, czyli o przenoszeniu obligacji z OFE do ZUSu

Szmonces polskiPan Icek Rozenkranc siedzi smutny przy nietkniętym obiedzie.  Jego żona – zmartwiona- pyta, czemu nie może jeść.
– Aj, pożyczyłem od Mosze z przeciwka 200 złote. Nie mogę mu oddać, bo nie mam te 200 złote
Żona Icka otwiera okno i woła do sąsiada:
– Mosze! Icek nie odda ci te 200 złote!
Zamyka okno i mówi do męża:
– Jedz. Teraz on się martwi. Czytaj dalej Szmonces polski, czyli o przenoszeniu obligacji z OFE do ZUSu

Opublikowano Dodaj komentarz

4 długi w ZUSie pod dywanem

Dług publicznyTablica Balcerowicza na dachu Cepelii w Warszawie pokazuje długi sektora publicznego na ponad 790 mld zł. W przeliczeniu na głowę ludności to wynosi 20767 zł ( stan z 14.09.2011)
Ale to jest tylko oficjalne zadłużenie – kwoty pożyczone przez państwo od banków i inwestorów. Czytaj dalej 4 długi w ZUSie pod dywanem

Opublikowano Dodaj komentarz

„Jak żyć, panie premierze?” – pytają ludzie

Zapanowała tego burzliwego lata moda na zadawanie trudnych pytań przemęczonemu premierowi.

Jak żyćCo za ironia – prawie 4 lata nie wzniósł człowiek wzroku ponad krótkoterminowy horyzont interesów swoich kolesi, aż tu nagle, przed wyborami, wizytuje nawiedzoną huraganem gminę i  tzw. szary obywatel  zaskakuje go szerszą,  życiową perspektywą.

– Jak żyć?

Zdumiony polityk podrapał się ino w głowę, nic nie odpowiedział. Bo i cóż mógł powiedzieć?  Zadzwońcie, obywatelu, do ubezpieczyciela, zlikwidujcie szkodę?  Czy premier skupiający się na doraźnych problemach, spychaniu długu na następne pokolenia, a dziury w budżecie łatający oszczędnościami podatników, może coś doradzić rolnikowi utrzymującemu się z płodów ziemi?

Tak wygląda nowoczesna taktyka zarządzania państwem (gospodarstwem) „tu i teraz”: póki jest pogoda – wszystko pięknie rośnie, są plony, zyski, praca dla okolicznej ludności. Ale przychodzi większy huragan i po papryce. I wtedy czeka się na nadzwyczajną pomoc od rządu, czyli z budżetu.

A przecież nie pierwszy raz jesteśmy świadkami anomalii pogodowych.  Od kilku lat zdarzają się niespotykane onegdaj burze, którym towarzyszą huragany czyniące wielkie szkody. Zerwane dachy, zniszczone plony, a nawet wypadki śmiertelne. Wielkie straty. W ubiegłym roku dwie powodzie. Za każdym razem sytuacja kryzysowa, przyjeżdża premier, współczuje i obiecuje pomoc. Potem ludzie skarżą się, że pomoc była niewystarczająca.  I zawsze pojawia się ten wstydliwy temat:  czy poszkodowani byli ubezpieczeni?

Właśnie na taką okoliczność wymyślono

ubezpieczenie,

żeby małym kosztem zapewnić sobie finansowy ekwiwalent poniesionych strat. Odbudować gospodarstwo, dom, przetrwać  zimę i wiosną zacząć wszystko od początku.  Koszty takiego ubezpieczenia, czyli składka, są małe, ponieważ prawdopodobieństwo kataklizmu jest małe. Gdyby wszyscy polscy rolnicy zrzucili się na odbudowanie dwóch gmin ze zniszczonymi tunelami papryki, wyniosło by ich to parę groszy. Nie ma natomiast powodu, żeby obciążać tym całe społeczeństwo.

Ubezpieczenie gospodarstwa rolnego przed skutkami zdarzeń meteorologicznych powinno należeć do rutyny.  Jest to element myślenia perspektywicznego, czyli  planowania.

Ale kto ma uczyć ludzi, jak żyć?

Ponieważ lato jeszcze w pełni, nie wiadomo co przyniesie jutro wiatr, sprawdź, czy jesteś ubezpieczona.

Znajdź swoją polisę i zastanów się, czy suma ubezpieczenia wystarczy na pokrycie Twoich potrzeb i Twojej Rodziny gdyby wydarzyło się coś złego.

Jak żyć

Opublikowano Dodaj komentarz

W ciągu miesiąca giełda warszawska cofnęła się o dwa lata.

WIGCo to znaczy dla przeciętnego inwestora w fundusze inwestycyjne, który niefrasobliwie ufa zarządzającym TFI, że dba o jego oszczędności? Ano oznacza, że straty z tytułu tych spadków – około 34% – będzie odrabiał tyle czasu,  ile trzeba, by giełda odbiła się od dna z dn 10 sierpnia o 51%.  Jak długo to potrwa, tego w czasie falującego kryzysu nikt nie wie. Tym bardziej nie wiadomo, czy inwestor zdąży wyjść na swoje przed  planowanym końcem inwestycji, czyli, na przykład emeryturą. Czytaj dalej W ciągu miesiąca giełda warszawska cofnęła się o dwa lata.

Opublikowano Dodaj komentarz

PANIE GOŹDZIK: UMRZE PAN!

Porozmawiajmy o Pieniądzach Taka wypowiedź brzmi dość groźnie i raczej tak się do ludzi nie zwracam.  W końcu jestem sprzedawcą ubezpieczeń i powinnam być delikatna. Ponadto nieuchronność naszej śmierci wydaje się rzeczą oczywistą, więc po cóż w ogóle poruszać taki przykry temat.

 

A jednak. Czytaj dalej PANIE GOŹDZIK: UMRZE PAN!

Opublikowano Dodaj komentarz

„Porozmawiajmy o Pieniądzach” – ogólnopolska akcja społeczna

Porozmawiajmy o PieniadzachCzy wiedzą Państwo, ile kosztuje BRAK wiedzy finansowej? Tzn. ile traci statystyczny Polak w ciągu swojego życia traktujący swoje finanse bez planu i uwagi?
Otóż policzono, że ok 2 000 000 zł ( słownie dwa miliony złotych).
Taka kwota, gdybyśmy lepiej i mądrzej zarządzali kasą, wystarczyła by nam na emeryturę pod palmami i gdzie tylko, a jeszcze i na zacny spadek dla potomnych.
I nie musielibyśmy narzekać ani na kryzysy, ani na kaprysy ekip rządzących, łatających naszymi oszczędnościami deficytowe dziury.

Nie jest jednak za późno.
Można to zmienić, dając się wciągnąć do rozmowy o pieniądzach, którą zainicjowali na początku maja zasłużeni specjaliści od edukacji finansowej.
Zapraszam serdecznie na strony portalu „Porozmawiajmy o pieniądzach”,   gdzie znajdziecie artykuły i nagrania video, oraz obszerniejsze opracowania na temat planowania finansowego w domowym budżecie, planowania finansowej przyszłości dzieci i budowania kapitału na emeryturę.
Teksty pisane są przez wybitnych doradców, w sposób zrozumiały dla każdego.
Są też propozycje książek napisanych specjalnie na tę okazję przez dr Andrzeja Fesnaka i Andrzeja Mańkę pod zbiorczym tytułem „Bogaty Polak, biedny Polak”

Jak o pieniądzach myślą bogaci...

 

„Jak o pieniądzach myślą bogaci i dlaczego biedni robią błąd myśląc inaczej”, Andrzej Mańka, wyd Złote Myśli, maj 2011

 

 

 

Jakie decyzje finansowe

 

„Jakie decyzje finansowe podejmują bogaci i dlaczego biedni robią błędy robiąc inaczej”, dr Andrzej Fesnak, wyd Złote Myśli, premiera 24 maja 2011.

 

 

 

Zapraszam serdecznie do lektury i do dyskusji, także na Facebooku 🙂

APK