Opublikowano Dodaj komentarz

Ubezpieczenie na narty

Narty

nartyZanim wyjedziesz sama lub z rodziną na narty zagranicę, koniecznie spraw sobie polisę ubezpieczenia kosztów leczenia następstw NW i nagłych zachorowań.
Na stoku o wywrotkę nie trudno, a ratownicy przybywają tam szybciej niż u nas pogotowie, więc ani się spostrzeżesz, a będziesz mknęła toboganem do szpitala.
To bardzo dobrze, że błyskawicznie udzielą Ci pomocy.
Ale, żebyś się nie martwiła, ile przyjdzie za to płacić – miej polisę, nie daj się zaskoczyć.

Policzyłam składki ubezpieczeń wyjazdów na narty (i inne sporty zimowe uprawiane amatorsko) w kilku Towarzystwach dla trzech przypadków:
–   gdy jedzie samo dziecko,
–   dwie osoby dorosłe
–   lub rodzina model 2+2.

Przyjęłam sumę ubezpieczenia kosztów leczenia 250 000 zł, bo narty są urazogenne, ponadto koszty transportu chorego też zależą od tej sumy.
Koszty poszukiwania i ratownictwa są uwzględnione w usłudze asisstance i są pokrywane przez TU do kwoty 50 000 zł

Następstwa nieszczęśliwych wypadków, czyli śmierć lub uszczerbek na zdrowiu, ujęłam do sumy 10000 zł. Mogłoby być więcej, ale równałam do lewej, czyli do pakietu w WARTA.
W ostatnim wierszu dodałam ekstra usługę zwrotu niewykorzystanych kosztów karnetów, szkółek itd, o ile TU to przewidziało.

Jedziemy na narty w Alpy, na 9 dni – od soboty do następnej niedzieli:

Składki ubezpieczeń turystycznych

To jest oczywiście poglądowa tabelka, zawiera podstawowe ryzyka.

Jeśli chcesz się dowiedzieć, ile będzie kosztowało ubezpieczenie Twoich ferii, zadzwoń do mnie : 698332887

lub wyślij wiadomość tym formularzem:

[contact-form][contact-field label=’Imię’ type=’name’ required=’1’/][contact-field label=’Email’ type=’email’ required=’1’/][contact-field label=’Pytanie’ type=’textarea’ required=’1’/][/contact-form]

Pozdrawiam,

A

 

Opublikowano Dodaj komentarz

Ubezpieczenie szkolne? – zrób to sama

witaj szkoło

Przetrwaliśmy wakacje ( przynajmniej większość  z nas ;-)) i przed nami wrześniowy zakręt witaj szkołogłowy związany z rozpoczęciem roku szkolnego. Oprócz mnóstwa spraw do załatwienia jest to również duży stres finansowy. Wśród bieganiny i niemałych wydatków pojawia się do zapłacenia składka na ubezpieczenie szkolne.

Czy Rodzice mają coś do powiedzenia?

Otóż z mojego doświadczenia wynika, że sprawa ta załatwiana jest w pośpiechu i bez należytej staranności ze strony szkoły/przedszkola,  która ma obowiązek ubezpieczenia placówki, swojej OC oraz następstw NW  uczniów i pracowników , a także poinformowania rodziców o warunkach ubezpieczenia. Z kolei  rodzice  traktują tę rzecz jako zło konieczne i nie poświęcają jej za bardzo uwagi.  Płacą, nie pytają o nic i w końcu – zapominają.

Jako matka trójki dzieci, już studentów, poznałam obyczaje dwóch podstawówek, trzech gimnazjów i trzech liceów warszawskich. I wszędzie było tak samo. Moje pytanie o warunki ubezpieczenia na pierwszym zebraniu rodziców wywoływało zmieszanie wychowawcy i zniecierpliwione westchnienia pozostałych rodziców.
Gdy jednak dziecku coś się stanie, złamie, lub skręci, lub jeszcze coś gorszego, wówczas zaczynamy się interesować, co można uzyskać. Dopiero wtedy dowiadujemy się,  jakie są sumy ubezpieczenia. No i są to na ogół sumy niewielkie. W naszej karierze szkolnej korzystaliśmy z polis trzy razy.

Szkoła musi wykupić ubezpieczenie szkolne

Jak wspomniałam, obowiązek ubezpieczenia ustawowo spoczywa na placówce oświatowej. Szkoła wybiera ofertę ubezpieczenia, czyli warunki, sumy ubezpieczenia i wysokość składki, natomiast koszty ponoszą rodzice. Rodzice płacą hurtem za swoje dzieci, ubezpieczenie mienia szkoły, a także OC i NNW pracowników szkoły. Jest to sprytne posunięcie szkół, zaś rodzice nie mają wyboru.

Teraz możesz indywidualnie wykupić ubezpieczenie szkolne dla Twojego dziecka – masz wybór, wiesz za co płacisz

Rodzice nie mają obowiązku ubezpieczać dzieci, a w szczególności korzystać z oferty szkolnej. W związku z tym szkoła nie może nikogo zmusić do wpłaty składki. W  przypadku odmowy szkoła prosi o dostarczenie oświadczenia, że dziecko ubezpieczone jest indywidualnie. I czyni to bezprawnie, nie dajmy się szantażować.

Jednak ubezpieczyć dzieci warto, bo dzieciarnia hasa w szkole, na boisku i w toalecie, w domu, na podwórku i w wielu innych miejscach, całą dobę i 12 miesięcy w roku. Świadczenie wypłacane po złamaniu nogi, zwichnięciu stawu lub oparzenia pomoże pokryć koszty leczenia, rehabilitacji lub nabycia pomocy medycznych. Dlatego ważne jest, by świadomie podjąć decyzję o ubezpieczeniu.

I tu doszłam do sedna sprawy, to jest do przedstawienia Ci oferty ubezpieczenia szkolnego, które można zawrzeć indywidualnie. Masz do wyboru cztery warianty cenowe i oczywiście pełną informację o tym , co kupujesz i możliwość porównania.

Jest to ubezpieczenie  szkolne „Generali Z myślą o NNW Grupa Otwarta” . To oznacza, że do ubezpieczenia może przystąpić każde dziecko – przedszkolak, uczeń lub student do 26 r. ż. – do końca września. Wówczas dziecko będzie pod ochroną od 1 września. Później – od 1 października – ubezpieczenie będzie można zawrzeć na bieżąco, tj. z ochroną od dnia podpisania polisy.

Ubezpieczenie szkolne Grupa nieformalna GENERALIKliknij w obrazek, by zobaczyć powiększenie

Inne ryzyka, to: świadczenie szpitalne w związku  z zatruciem pokarmowym, wstrząśnienie mózgu NNW, koszty odbudowy zębów, pogryzienie przez zwierzę, śmierć rodzica w wyniku NW, zdiagnozowanie sepsy. W wariancie Prestiż także pobyt w szpitalu w wyniku choroby, niezdolność do nauki i uraz niepowodujący uszczerbku na zdrowiu.

Dodatkowo ochroną są objęte również wypadki związane z wyczynowym uprawianiem sportu , np. piłki nożnej w MKS, lub innym klubie sportowym, czego na pewno nie znajdziesz w polisie szkoły. Oczywiście kluby również mają obowiązek ubezpieczać uczestników, ale wysokość  SU uzależniają od niskości składki, a składkę od budżetu. Czym chata bogata…  Więc jeśli klub jest finansowany przez gminę, to lepiej ubezpiecz swojego sportowca sama.

Do ubezpieczenia można przystąpić do 15 września 2016.

Tutaj do pobrania OWU:         pdfGdzie się zgłosić? Oczywiście do mnie:

Anna Pfützner-Kopcińska , tel 698 332 887

lub wypełnij formularz:

[contact-form][contact-field label=’Twoje Imię’ type=’name’ required=’1’/][contact-field label=’Email ‚ type=’email’ required=’1’/][contact-field label=’Komentarz’ type=’textarea’/][/contact-form]

GENERALI DuzeCo myślisz o tym? Napisz w komentarzu 🙂

Opublikowano Dodaj komentarz

„Jak żyć, panie premierze?” – pytają ludzie

Zapanowała tego burzliwego lata moda na zadawanie trudnych pytań przemęczonemu premierowi.

Jak żyćCo za ironia – prawie 4 lata nie wzniósł człowiek wzroku ponad krótkoterminowy horyzont interesów swoich kolesi, aż tu nagle, przed wyborami, wizytuje nawiedzoną huraganem gminę i  tzw. szary obywatel  zaskakuje go szerszą,  życiową perspektywą.

– Jak żyć?

Zdumiony polityk podrapał się ino w głowę, nic nie odpowiedział. Bo i cóż mógł powiedzieć?  Zadzwońcie, obywatelu, do ubezpieczyciela, zlikwidujcie szkodę?  Czy premier skupiający się na doraźnych problemach, spychaniu długu na następne pokolenia, a dziury w budżecie łatający oszczędnościami podatników, może coś doradzić rolnikowi utrzymującemu się z płodów ziemi?

Tak wygląda nowoczesna taktyka zarządzania państwem (gospodarstwem) „tu i teraz”: póki jest pogoda – wszystko pięknie rośnie, są plony, zyski, praca dla okolicznej ludności. Ale przychodzi większy huragan i po papryce. I wtedy czeka się na nadzwyczajną pomoc od rządu, czyli z budżetu.

A przecież nie pierwszy raz jesteśmy świadkami anomalii pogodowych.  Od kilku lat zdarzają się niespotykane onegdaj burze, którym towarzyszą huragany czyniące wielkie szkody. Zerwane dachy, zniszczone plony, a nawet wypadki śmiertelne. Wielkie straty. W ubiegłym roku dwie powodzie. Za każdym razem sytuacja kryzysowa, przyjeżdża premier, współczuje i obiecuje pomoc. Potem ludzie skarżą się, że pomoc była niewystarczająca.  I zawsze pojawia się ten wstydliwy temat:  czy poszkodowani byli ubezpieczeni?

Właśnie na taką okoliczność wymyślono

ubezpieczenie,

żeby małym kosztem zapewnić sobie finansowy ekwiwalent poniesionych strat. Odbudować gospodarstwo, dom, przetrwać  zimę i wiosną zacząć wszystko od początku.  Koszty takiego ubezpieczenia, czyli składka, są małe, ponieważ prawdopodobieństwo kataklizmu jest małe. Gdyby wszyscy polscy rolnicy zrzucili się na odbudowanie dwóch gmin ze zniszczonymi tunelami papryki, wyniosło by ich to parę groszy. Nie ma natomiast powodu, żeby obciążać tym całe społeczeństwo.

Ubezpieczenie gospodarstwa rolnego przed skutkami zdarzeń meteorologicznych powinno należeć do rutyny.  Jest to element myślenia perspektywicznego, czyli  planowania.

Ale kto ma uczyć ludzi, jak żyć?

Ponieważ lato jeszcze w pełni, nie wiadomo co przyniesie jutro wiatr, sprawdź, czy jesteś ubezpieczona.

Znajdź swoją polisę i zastanów się, czy suma ubezpieczenia wystarczy na pokrycie Twoich potrzeb i Twojej Rodziny gdyby wydarzyło się coś złego.

Jak żyć

Opublikowano Dodaj komentarz

PANIE GOŹDZIK: UMRZE PAN!

Porozmawiajmy o Pieniądzach Taka wypowiedź brzmi dość groźnie i raczej tak się do ludzi nie zwracam.  W końcu jestem sprzedawcą ubezpieczeń i powinnam być delikatna. Ponadto nieuchronność naszej śmierci wydaje się rzeczą oczywistą, więc po cóż w ogóle poruszać taki przykry temat.

 

A jednak. Czytaj dalej PANIE GOŹDZIK: UMRZE PAN!

Opublikowano Dodaj komentarz

Jak to się robi we dwoje?…

Co mianowicie?

kobieta wytycza kierunek zmian
...by to kobieta w związku wytyczała jakieś nowe kierunki...

Finansowy blog dla kobiet  www.kasakobiety.pl radzi, jak podejść do reformowania domowych finansów w związku, w którym inicjatorką zmian jest kobieta, zaś jej mąż/partner nie widzi takiej potrzeby. Ponadto nie uważa za słuszne, by to ona zarządzała kasą i wytyczała jakieś nowe kierunki.  Tak często bywa.

Małgosia Bladowska-Wrzodak, autorka bloga i poradnika finansowego dla kobiet podchodzi do doradztwa finansowego od strony doświadczeń, uwarunkowań i trudności, na które napotykają tylko kobiety. Jeśli nie nauczymy się radzić sobie  z tymi problemami, na nic się zdadzą wszelkie fachowe rady doradców, serwisów i poradników finansowych. Cóż z tego, że zaczniemy kontrolować wydatki, planować budżet i budować kapitał na emeryturę, jeśli nasz ukochany nie zechce zastosować dyscypliny finansowej?

Ano, jedyna rada, to robić swoje. Jak zacząć – na blogu Małgosi KasaKobiety.pl

Opublikowano Dodaj komentarz

Nie wyrzucaj pieniędzy na ubezpieczenie!

Ja nie wyrzucam.

Zamiast tego przeznaczam co miesiąc pewną kwotę na pomoc dla osób poszkodowanych w wypadkach losowych.

Ta kwota wpływa na konto instytucji finansowej, która zbiera i rozdziela środki dla osób potrzebujących,  które wcześniej też takie opłaty ponosiły.  Jeśli  spotka mnie coś złego, ja lub moja rodzina otrzyma wsparcie finansowe w ustalonej wysokości. Uważam, że to jest uczciwe.  Najpierw daję, potem otrzymuję. Jeśli nie zajdzie potrzeba, to chwała Bogu, a pieniądze nie zostaną zmarnowane, bo pomogłam innym.

Ta instytucja to Towarzystwo Ubezpieczeń na Życie. Wynik umowy społecznej: grupa ludzi składa się na pomoc dla tych spośród siebie, którym wydarzy się wypadek.  Pierwsze towarzystwo ubezpieczeniowe powstało dawno temu w Wenecji, kiedy to grupa kupców postanowiła złożyć się na pokrycie strat w wyniku pirackich napadów na statki handlowe. Dzisiaj popularne są ubezpieczenia majątkowe: ubezpieczamy dom i samochód, by w razie wypadku lub kradzieży odtworzyć to, co straciliśmy.

Zdawać by się mogło, że wykupienie polisy na życie jest aktem miłości i odpowiedzialności za rodzinę. Większość z nas (ponad 90%) deklaruje, że odpowiedzialność i bezpieczeństwo jest dla nich ważne lub bardzo ważne.

Najważniejsze wartość Polaków

83% osób nie chce narażać swojej rodziny na trudności finansowe, w razie gdyby im się coś stało.

75% osób zabezpiecza się przed pogorszeniem stanu zdrowia.

73% Polaków deklaruje, że zrobi wszystko, by zabezpieczyć rodzinę przed nieprzewidzianymi sytuacjami.

Ale to wszystko pozostaje  w sferze  deklaracji, albowiem tylko 21% Polaków posiada polisę ubezpieczenia na życie. Co ciekawe, 10% pytanych nie wie, czy ma polisę…


Czy masz polisę na życie?

Czy jest możliwe, że prawie 70% społeczeństwa nie stać na ubezpieczenie rodziny? Oto wyniki badania struktury wydatków „nie pierwszej potrzeby” u osób nieubezpieczonych:

Jakie wydatki są ważniejsze?

No proszę, ciuchy i kosmetyki kupujemy raźniej niż cokolwiek innego!

Zatem bieda nie jest tu przyczyną, raczej brak konsekwencji, niedojrzałe podejście do życia. I wbrew  deklaracjom – brak odpowiedzialności.

A może ludzie nie wiedzą, ile kosztuje polisa ubezpieczeniowa, a wstydzą się zapytać?

Ceny są różne, zależą od Sumy Ubezpieczenia, opcji dodatkowych, wieku, płci, stanu zdrowia i zawodu Klienta. Są ubezpieczenia „gotowe”, jak ubrania w sklepie, wystarczy wybrać rozmiar. Są też „szyte na miarę”, wymagają skalkulowania potrzeb i możliwości finansowych Klienta. Robi się to na spotkaniu z Agentem, na przykład ze mną 🙂

W następnym wpisie podam kilka przykładów.

Czasem słyszę apele o wsparcie finansowe dla nagle osieroconych dzieci, młodych wdów, czy osób dotkliwie poszkodowanych w wypadku i wymagających kosztownego leczenia.  Tworzy się fundacje, odwołuje się do współczucia i solidarności z ofiarami wypadków. Zastanawiam się wtedy, czy tragicznie zmarła lub poszkodowana osoba zadbała o bezpieczeństwo swoje i swojej rodziny wykupując polisę? Czy liczyła na pomoc bliźnich w razie potrzeby? Moim zdaniem to egoistyczna postawa.

W artykule wykorzystałam wyniki badania przeprowadzonego w maju 2009 przez agencję IGS&Quant Group na zlecenie jednego z Towarzystw Ubezpieczeniowych. Raport dostępny był w Internecie.

Prasole od słońca