Opublikowano Dodaj komentarz

RZĄD-POD-SĄD!

Dwie świnie
Rys.A.Krauze

Po zatwierdzeniu przez prezydenta Bul Komorowskiego rządowej antyreformy systemu emerytalnego, obcinającej o 2/3 kapitałową część obowiązkowej  składki emerytalnej można przystąpić do pozwu zbiorowego przeciwko rządowi.

Od 7 kwietnia 2011 działa strona www.Pozwij-Rzad.pl, gdzie można podpisać się do listy pozywających. Jest to inicjatywa prof. Krzysztofa Rybińskiego.

 

 

Opublikowano 4 komentarze

Zamienił buc OFE na ZUS, czyli akrobacji emerytalnych ciąg dalszy

Tusk - emerytur nie będzie
Premier Donald Tusk za 10 lat

Do emerytalnego show dołączyła kancelaria prezydenta, która ustami minister Wóycickiej ogłosiła, że proponowana przez rząd reforma emerytur jest „zgodna w wielu kwestiach z oczekiwaniami Bronisława Komorowskiego”. Na wniosek prezydenta uwzględniono bowiem w projekcie zapis o dziedziczeniu części składki, która będzie zapisana na nowym koncie w ZUSie (te 5% zabrane ze składki z OFE). „Ludzie przyzwyczaili się do możliwości dziedziczenia składek i daje to pewne poczucie bezpieczeństwa” – powiada p. Wóycicka.
Bardzo to jest ciekawe, bo przecież wszystkie pieniądze z ZUSu natychmiast wypłacane są obecnym emerytom, my zaś żywimy nadzieję na wypłatę naszych świadczeń, gdy przyjdzie nasza pora na odpoczynek, w zwaloryzowanej wysokości. Ale ile to będzie konkretnie, to będzie zależało od decyzji przyszłych rządów i stanu finansów państwa za lat ileś.
W każdym razie na tych naszych nowoczesnych kontach zusowskich  nie ma nic poza zapisem księgowym. Ciekawe, według jakiego przelicznika będziemy dziedziczyć coś, czego nie ma.
Pocieszam się, że na pewno rządowi ekonomiści honorowo z tego wybrną, może nawet wymyślą nowy rodzaj obligacji, której nie będzie się wliczać do długu publicznego, a spadkobiercy zadowolą się kolejną obietnicą bez pokrycia.

Odnoszę po raz kolejny wrażenie, że przedstawiciele sfer rządowych w swoich wypowiedziach dotyczących zmian w systemie emerytalnym pozwalają sobie na daleko idącą ignorancję nie doceniając inteligencji społeczeństwa. Prof Balcerowicz nazwał to nawet mocniej: „naród traktowany jest jak stado baranów”.

Rodacy! Nie dajmy się tak traktować! Weźmy przyszłość w swoje ręce! Szukajmy alternatywnych sposobów na budowanie kapitału emerytalnego Budujmy IV filar. Szukajmy informacji, porad, metod inwestowania, wsparcia w sprawach zdobywania niezależności finansowej.  Nauczmy się kontrolować swoje wydatki i zacznijmy płacić sobie w pierwszej kolejności. Nie tłumaczmy się sami przed sobą, że nie znamy się na finansach. To nie jest tak trudne jak fizyka kwantowa, czy rachunek różniczkowy 😉 Wszyscy jesteśmy użytkownikami pieniędzy, zajrzyjmy do instrukcji obsługi! Nie oddawajmy całej władzy nad naszymi pieniędzmi niekompetentnym rządzącym i chciwym bankom. Musimy korzystać z ich usług, ale patrzmy jednym i drugim na ręce!

Weźmy przyszłość w swoje ręce
Weźmy przyszłość w swoje ręce!
Opublikowano Dodaj komentarz

Klaruje się sprawa reformy emerytalnej

Ostatnie kilka dni przyniosło burzę dyskusji rządowych i medialnych na temat reformy OFE.  Różnorodność omawianych projektów i częstotliwość zwrotów akcji w tym dramacie powoduje, że trudno już się w tym połapać.  Wczoraj pojawił się twórczy pomysł wyemitowania specjalnych obligacji emerytalnych (długoterminowych), które miałyby pomóc zaoszczędzić na transferach do OFE i jednocześnie nie byłyby wliczane do długu publicznego. Podobno jest to operacja łatwa do przeprowadzenia i tania w obsłudze.  W praktyce chodzi o to, żeby część naszej składki emerytalnej, która ma być przekazana do OFE (7,3% podstawy wynagrodzenia) , została w ZUS i załatała dziurę, a Państwo przekaże do OFE obligacje emerytalne, które za ileś lat odkupi. Czyli jest to zabieg czysto księgowy, mający na celu niewliczanie zobowiązań Państwa z tytułu reformy emerytalnej do zadłużenia. Zwykłe cwaniactwo na nasz koszt, wszystko po to, by pochwalić się oszczędnościami w Brukseli. Inaczej mówiąc, jest to to samo, co proponowała w swoim projekcie reformy min Fedak i co zostało we wrześniu odrzucone jako niedopuszczalne.  Teraz min Boni mówi mniej więcej to samo, tylko swoimi słowami.

Tusk idzie po twoje pieniądze
Obligacje emerytalne to to samo, co zmniejszenie składki do OFE

Polecam serwis  „Fundusze Emerytalne…z głową” zbierający do kupy i na bieżąco informacje na ten temat. Chociaż, jak widzę, nawet on już stracił rozeznanie z nadmiaru bodźców  i zaczął pisać częstochowskie rymy i przygrywać smętne melodie 🙂

Po odsłuchaniu „Dziewczyn z Albatrosa”, radzę odsłuchać filmik z wypowiedzią Leszka Balcerowicza o nierzetelności dyskursu polityków o reformie. tutaj

Co gorsze, możliwe że ostatnie spadki na warszawskiej giełdzie są reakcją na te rewelacje, bo odchudzenie jednego największych graczy, jakim są OFE, oznacza osłabienie naszego rynku akcji. Możemy się zatem spodziewać odpływu inwestorów.

Ale bądźmy dobrej myśli, za oknem pada śnieg, jutro wszystko wyda się znów czyste i nowe…

Opublikowano Dodaj komentarz

Jak to się robi we dwoje?…

Co mianowicie?

Finansowy blog dla kobiet  www.kasakobiety.pl radzi, jak podejść do reformowania domowych finansów w związku, w którym inicjatorką zmian jest kobieta, zaś jej mąż/partner nie widzi takiej potrzeby. Ponadto nie uważa za słuszne, by to ona zarządzała kasą i wytyczała jakieś nowe kierunki.  Tak często bywa.

Małgosia Bladowska-Wrzodak, autorka bloga i poradnika finansowego dla kobiet podchodzi do doradztwa finansowego od strony doświadczeń, uwarunkowań i trudności, na które napotykają tylko kobiety. Jeśli nie nauczymy się radzić sobie  z tymi problemami, na nic się zdadzą wszelkie fachowe rady doradców, serwisów i poradników finansowych. Cóż z tego, że zaczniemy kontrolować wydatki, planować budżet i budować kapitał na emeryturę, jeśli nasz ukochany nie zechce zastosować dyscypliny finansowej?

Ano, jedyna rada, to robić swoje. Jak zacząć – na blogu Małgosi KasaKobiety.pl

Opublikowano Dodaj komentarz

Premier grozi palcem prezesom towarzystw emerytalnych

Premier Tusk do prezesów PTE
"...Nie jesteście pieszczochami polityków i opinii publicznej..."

Na wczorajszym spotkaniu w kancelarii premiera w sprawie reformy systemu emerytalnego premier zrzucił odpowiedzialność za całe zamieszanie wokół OFE na Powszechne Towarzystwa Emerytalne.
Zagroził prezesom, że jeśli nie zaczną stawiać dobra klienta na pierwszym miejscu, rząd rozważy zmianę systemu emerytalnego.
Tak jakby u podstaw proponowanych przez min Fedak zmian nie leżały poszukiwania sposobów załatania dziury budżetowej.
Na szczęście wywrotowy projekt Fedak zakładający m.in. zmniejszenie składki kapitałowej o ponad połowę i dowolność udziału w II filarze poszedł definitywnie do kosza.
Tak więc od września ruszą od nowa prace nad reformą systemu.
Premier zażądał od prezesów OFE zmniejszenia opłat i prowizji. Zaproponował waloryzację kwotową świadczeń w I filarze (ZUS) w ciągu 3 lat. Taka waloryzacja miałaby na celu zmniejszenie różnic wysokości wypłacanych emerytur: wszyscy emeryci mieliby podniesioną wypłatę o równą kwotę, nie zaś, jak dotychczas, w równej proporcji. Ta zmiana jest korzystna dla najbiedniejszych emerytów i rencistów.

Więcej na ten temat tutaj: Artykuł Katarzyny Ostrowskiej w Reczpospolitej, 25.08.2010

Opublikowano Dodaj komentarz

Jak liberalny rząd naprawi system emerytalny?

PomrzemyEmocje kampanii wyborczej za nami, teraz nadszedł czas na konkrety.

Co wybrana demokratycznie monowładza zamierza zrobić z systemem emerytalnym w Polsce,  żeby Polacy poczuli się bezpieczniej?

Jak dotąd, słychać tylko narzekania , że beneficjentów systemu, czyli emerytów i rencistów przybywa i żyją coraz dłużej, zaś płatników składek, czyli osób czynnych zawodowo jest coraz mniej. I będzie jeszcze mniej. Czyli im młodszy jest teraz przyszły emeryt, tym niższe będzie jego przewidywane świadczenie na emeryturze.

Mówi się o tym,  żeby opóźnić wiek przejścia na emeryturę, wyrównując uprawnienia kobiet i mężczyzn.  Ten pomysł dręczy wszystkie europejskie społeczeństwa, PE zaproponował jednakowy wiek przejścia 70 lat!

Nie słychać natomiast planów ograniczenia przywilejów emerytalnych określonych grup zawodowych: tzw mundurowych, górników i nauczycieli.  Rozumiem, że osobie 50 letniej trudno jest biegać za bandytami, lub walczyć na frontach, ale nie wierzę, że wszyscy żołnierze i policjanci zaraz po przejściu na wcześniejszą emeryturę zasiadają w kapciach przed telewizorem i nie mają już żadnych aspiracji zawodowych.

Projekt nowelizacji naliczania rent chorobowych, który pojawił się w ostatnich dniach również napawa niepokojem – proponowane jest uzależnienie wysokości świadczenia rentowego ( dla chorych, nie zdolnych do pracy) od stażu pracy. Powodem zmiany jest fakt, że niedługo renty przewyższą nowo naliczane emerytury i pracownicy mogliby „uciekać na rentę”! Więc renty też będą proporcjonalnie obniżane.  Wiemy, jak trudno jest uzyskać rentę, bo komisja lekarska w ZUSie jest specjalistą od cudownych uzdrowień.  Szkoda,  że przy okazji nie podano sposobu, jak chory człowiek ma uciec przed niepełnosprawnością.

Minister pracy Jolanta Fedak przedstawiła wreszcie projekt reformy systemu, o którym resort pomrukiwał od grudnia 2009. Zgodnie z zapowiedziami utrzymano propozycję zmniejszenia udziału części kapitałowej (OFE) w składce  z 7,3%  do zaledwie  3% podstawy wynagrodzenia, co oznacza powolny odwrót od reformy emerytalnej z 1999 r. To posunięcie ma zatrzymać więcej pieniędzy w ZUSie na potrzeby bieżących świadczeń, ale jest sprzeczne z kapitałowym kierunkiem reformy. Finansiści oceniają, że ten zabieg przyniesie krótkotrwałą ulgę, a za kilka lat znowu będzie dziura w ZUSie. Ale to już będzie problem innej ekipy.
Dobrą propozycją natomiast jest zwiększenie limitu inwestycji agresywnych, tj w akcje,  prawa poboru i obligacje zamienne na akcje, do 90% aktywów. Dotychczas ten limit wynosi 40%. Ta zmiana oznacza zmniejszenie zobowiązań Skarbu Państwa do emisji obligacji, czyli zmniejsza zadłużenie publiczne. Nowy limit daje szanse na większe zyski na naszych kontach w OFE, ale jednocześnie większe ryzyko strat.  Jedynym sposobem wpłynięcia na stan rachunku właściciela jest możliwość przeniesienia się do innego OFE, czyli skorzystania z konkurencyjności Towarzystw. Ale – UWAGA! – min. Fedak chce zakazać akwizycji OFE, co może mieć skutek dokładnie odwrotny, bo dostęp do informacji o PTE ograniczy się do internetu i reklamy instytucji finansowych, a po powodzeniu kont IKE widać, że to jest źródło niewystarczające.  Z doświadczenia wiem, że „interfejs ludzki”  jest bardzo pomocny w podejmowaniu decyzji finansowych, a zwłaszcza długoterminowych.

Nie wiem, dlaczego min Fedak walczy z akwizytorami OFE, chyba po to , by społeczeństwo powoli zapomniało o kapitałowej części swojej emerytury, i pozwalało na zaleganie składek w ZUSie.
Podobnie stało się z Indywidualnymi Kontami Emerytalnymi (IKE), które za mocy ustawy „o III filarze” z 2004 roku weszły na scenę
finansową. Na początku zyskały pewne zainteresowanie, po czym zaczęły wymierać z powodu nieregularnych, coraz rzadszych wpłat. Obecnie tylko 1,13 mln osób korzysta z IKE, co stanowi 7,7% zapisanych do OFE. Cóż, IKE są nieobowiązkowe, więc nikt nie robi losowań, ani masowych wysyłek zawiadomień do ubezpieczonych w ZUS. A edukacji finansowej w Polsce nie ma, nadal większość ludzi uważa, że tzw państwo musi zabezpieczyć im opieke zdrowotną i emeryturę.

W praktyce obecny system emerytalny nie jest żadnym ubezpieczeniem, bo nikogo w istocie nie ubezpiecza. Nie gwarantuje dokładnie nic, poza obowiązkiem płacenia regularnie składek. Jest więc, w gruncie rzeczy, drugim podatkiem, przeznaczonym na wypłaty świadczeń dla seniorów. Co więcej, wszystkie nasze wpłacone składki są od 1999 roku dokładnie policzone przez system komputerowy celem obliczenia dla każdego z nas, ile  będzie mu się należało. Ciekawa jestem, ile by można zaoszczędzić, gdyby zamknąć wszystkie oddziały ZUSu na cztery spusty,  zwolnić urzędników, a komputery przeprowadzić do Urzędów Skarbowych. Nasze składki będą wpływać do fiskusa i wypływać stamtąd do obecnych emerytów tak samo, jak to ma miejsce teraz. A pieniądze zaoszczędzone na kosztach ZUSu odprowadzić z powrotem do Rezerwy Demograficznej, z której już zaczęto czerpać na łatanie dziury budżetowej.

Tak sobie tylko fantazjuję ma ten temat, ale jednego jestem absolutnie pewna:  ZUS nie może zbankrutować, bo nie ma w nim żadnych pieniędzy! To jest tylko rozdzielnik naszych pieniędzy. Bardzo kosztowny rozdzielnik. Nie gromadzi, ani nie pomnaża żadnego kapitału. Wymaga usprawnienia, lub zwolnienia z pracy i powołania innego, bardziej sprawnego wykonanwcy tego zadania.
Dlaczego nie zostało to do tej pory zrobione, chociaż wielu ekonomistów proponowało podobne rozwiązania?
Nie wiem. Widocznie są ważniejsze powody dla ekip rządzących niż dobrobyt starszych pokoleń.

Dlatego namawiam wszystkich, aby nie martwili się o to, ile dostaną oficjalnej emerytury, ale zaczęli sami planować swój wieloletni
budżet finansowy z uwzględnieniem emerytury. Jak to robić, spytacie, przecież nie jesteśmy dyrektorami finansowymi.

Właśnie. Zacznijcie szukać. Pytać. Uczyć się. Obliczać. Porównywać. Decydować.

Po prostu zróbcie to sami.

Pozdrawiam serdecznie 🙂

APK

Opublikowano Dodaj komentarz

Kandydaci na prezydenta grają emeryturami

Obaj kandydaci w dzisiejszej debacie optują za wolnością wyboru wieku emerytalnego.
W jakim wieku chcecie przejść na emeryturę? Chcecie wcześniej mieć labę i klepać biedę, czy pracować dłużej i wypracować wyższą emeryturę?
A może są jeszcze inne rozwiązania, które pozwolą ludziom wypracować wyższą emeryturę w takim wieku, jak będą chcieli i na ile pozwoli ich oszczędność i zarobki, ale nic na tym nie zyska budżet państwa? Bez konieczności emigracji socjalnej , o której mówił pan Kaczyński.

Opublikowano 1 komentarz

Wszystko, co chcecie wiedzieć o emeryturze, ale wstydzicie się zapytać

Najtrudniejsze pytanie, które w obecnej sytuacji  ekonomicznej kraju, a w szczególności Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, ciśnie się na usta to „ Czy naprawdę cierpieć będziemy nędzę, gdy już przestaniemy być ‘produktywni’?”

Co kilka tygodni przetacza się przez media fala artykułów, debat i symulacji  na temat tego, co grozi ZUSowi i emerytom za 10, 20, 30 lat, oraz jak tę sytuację ratować. Nie słychać propozycji dobrych rozwiązań, natomiast symulacje świadczeń emerytalnych dla obecnie pracujących osób są przerażająco niskie, i to im młodszy jest przyszły emeryt, tym gorzej.  Przyczyna: pogłębiające się braki  w budżecie ZUSu i zakusy ministra pracy i ministra finansów na ograniczenie części kapitałowej  systemu na rzecz części repartycyjnej, czyli  tej, z której wypłacane są świadczenia obecnym emerytom. Proponowane zmiany nie są dyktowane bynajmniej troską o obecnych seniorów, ale jest to próba łatania budżetu państwa poprzez zmniejszenie długu publicznego i zwiększenie dostępu do naszych pieniędzy. Po prostu jest to projekt na jeszcze głębsze wsadzanie państwowej łapy do naszych kieszeni.  Wygląda na to, że kto będzie liczył wyłącznie na wypłaty z ZUSu na emeryturze, ten będzie głodował, bo świadczenia będą poniżej minimum socjalnego.

Jak jest zbudowany system emerytalny w Polsce?

W Polsce powojennej obowiązywał  społeczny system emerytur oparty na  wypłacaniu emerytur ze składek pracujących zarobkowo osób. Taki system zaczęto wprowadzać w krajach zachodnich Europy już przed II WŚ, zakładał on  zgodę społeczną na opodatkowanie na rzecz osób  starszych. To działało, dopóki była równowaga liczebna między młodymi i starymi.  W drugiej połowie ubiegłego wieku  sytuacja demograficzna w Europie zaczęła się zmieniać: coraz mniej narodzin i wydłużający się wiek emerytów spowodował, że coraz mniej kasy było do podziału. W Europie Zachodniej  już kilkadziesiąt lat temu zaczęto odchodzić od tego systemu, wspierając go inwestowaniem części odkładanych na stare lata pieniędzy.  W Polsce taką zmianę wprowadzono dopiero w 1999 roku, 10 lat po transformacji ustrojowej.

Podzielono wówczas system emerytalny na dwie części, czyli  powołano Otwarte Fundusze Emerytalne (OFE). Część naszej składki  (7,3% podstawy wynagrodzenia) odprowadzanej do ZUS przez pracodawcę jest dalej przekazana do wybranego przez nas funduszu, który inwestuje te pieniądze w papiery wartościowe – obligacje Skarbu Państwa, depozyty bankowe, akcje. OFE prowadzą działalność pod nadzorem państwa, obowiązują je ścisłe reguły inwestowania, by zminimalizować ryzyko straty. I tak na przykład muszą inwestować co najmniej 60% pieniędzy w obligacje Skarbu Państwa. Skutkiem tego państwo jest zobowiązane emitować te obligacje, a więc zadłużać się u obywateli, co powiększa dziurę budżetową. Zaś zyski z tych inwestycji nie są duże (ok. kilku procent w skali roku), więc korzyść dla naszych emerytur – średnia.  Ale pieniądze odkładane w OFE są realnym kapitałem, który w chwili przejścia na emeryturę zostanie nam wypłacony. Nie ustalono do tej pory, jaka instytucja będzie zajmowała się wypłatą emerytur, na razie robi to ZUS. Spodziewam się, że za kilkanaście lat będzie można kupić produkt emerytalny, czyli dożywotnią emeryturę (tzw. annuity), za zaoszczędzone przez siebie pieniądze.

Tak więc obowiązkowa część systemu emerytalnego to dwa filary:

I filar – Zakład Ubezpieczeń Społecznych ZUS, to część repartycyjna, gdzie trafiają składki od pracodawcy. Część tej składki idzie dalej do OFE, a to, co zostaje przeznaczane jest na aktualne emerytury.  Można więc uznać , że jest to drugi podatek. Nasza emerytura zostanie obliczona (zwaloryzowana) na podstawie tego, ile w ciągu lat pracy wpłaciliśmy. Czas pracy przed reformą emerytalną, czyli przed styczniem  1999r, musimy udokumentować w inspektoracie ZUS sami, bo ten szacowny urząd nie potrafi tego zrobić, jako że nie przechowuje danych sprzed wprowadzenia systemu informatycznego (sic!)  Nazywa się to kapitałem początkowym i kto sam nie złoży wniosku wraz z zestawieniem miesięcy składkowych potwierdzonym przez zakłady pracy, ten będzie miał jeszcze niższą emeryturę. Ta uwaga nie dotyczy osób młodszych, które rozpoczęły pracę po reformie.

II filar – Otwarte Fundusze Emerytalne (OFE) – część kapitałowa, czyli inwestycyjna. 7,3% podstawy wynagrodzenia jest inwestowana celem pomnożenia wartości i budowy kapitału, który po osiągnięciu wieku emerytalnego zostanie wypłacony.  Kapitał ten podlega dziedziczeniu (do 68 roku życia ) i stanowi część wspólnej własności małżeńskiej. Otwartymi Funduszami zarządzają Powszechne Towarzystwa Emerytalne prowadzone przez Towarzystwa ubezpieczeniowe i inne instytucje finansowe.  Środki  lokowane są w papierach skarbowych (co najmniej 60%), depozytach bankowych, akcjach i innych papierach wartościowych. PTE są ściśle kontrolowane przez Komisję Nadzoru Finansowego, a sposób inwestowania jest określony przez ustawę.  Dlatego też różnice między wynikami inwestycyjnymi nie są duże, jednak jedne PTE radzą sobie lepiej, inne gorzej. Klient ma prawo do bezpłatnego przenoszenia swoich emerytalnych oszczędności między Funduszami OFE co 2 lata, warto więc obserwować wyniki  OFE  i rankingi publikowane, np. przez  Rzeczpospolitą lub Analizy Online.

Gdy osiągniemy wiek emerytalny, ( obecnie jest to wiek 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn , ale rozważane jest wydłużenie i  wyrównanie wieku emerytalnego)  ZUS wyliczy nam wysokość miesięcznego świadczenia na podstawie udokumentowanych wpłat do ZUS. OFE wypłaci nam zgromadzony kapitał i będziemy mogli zdecydować, co z nim zrobimy – wpłacimy go do ZUSu by powiększył nasze wypłaty , czy sami zorganizujemy sobie dodatkową emeryturę.  Dokładnie nie wiadomo jeszcze, jakie będą losy  naszych emerytur, gdyż obecnie trwają w rządzie prace modernizacyjne systemu emerytalnego, o czym napiszę innym razem.

Należy dodać, że składka na obowiązkowe ubezpieczenie emerytalne (ZUS +OFE) jest ograniczona z góry, nie może bowiem przekroczyć 250% średniej składki krajowej. Nadwyżka jest zwracana pracownikowi. Zamierzeniem tego ograniczenia była zachęta do samodzielnego, dobrowolnego oszczędzania na cel emerytalny. W 2004 roku weszła w życie ustawa o wolnym od podatku od zysków kapitałowych oszczędzaniu na cel emerytalny, czyli –

– III filar – dobrowolne programy oszczędnościowe: Pracownicze Programy Emerytalne (PPE) i Indywidualne Konta Emerytalne (IKE). PPE to dodatkowe świadczenie pracodawcy na rzecz pracownika, natomiast IKE – każdy może założyć sobie sam i oszczędzać. Do wyboru mamy kilka rodzajów programów oszczędnościowych : w bankach, biurach maklerskich, towarzystwach funduszy inwestycyjnych lub w towarzystwach ubezpieczeniowych – w zależności od tego , jaką lubimy formę pomnażania kapitału. Nasze oszczędności są zwolnione z podatku Belki (19% zysków kapitałowych) pod warunkiem że trzymamy się ustalonego limitu wpłat rocznych (w roku 2010 limit wynosi 9579 zł) oraz nie ruszymy kasy aż do osiągnięcia wieku emerytalnego.  Nie ma ustalonego kalendarza wpłat, ale trzeba wpłacać środki co najmniej 5 dowolnych lat kalendarzowych, lub wpłacić 50% środków nie później niż 5 lat przez wnioskiem o wypłatę. Warto jednak wpłacać regularnie jak najwięcej, jeśli chcemy istotnie poprawić swoje samopoczucie finansowe w jesieni życia…

Radzę też wybrać taki rodzaj IKE, który z łatwością obsłużymy, tzn. będziemy wiedzieć jak nim zarządzać, jak kontrolować zyski i jak działać, by chronić kapitał przed utratą wartości np. przez spadki na giełdzie.  Możemy mieć tylko jedno IKE, ale możemy je przenosić między instytucjami finansowymi.

Czy to wszystko wystarczy?

Wadą tego rozwiązania, podobnie jak w OFE, jest ograniczenie wysokości wpłat, więc może się okazać, że zebrany w ten sposób kapitał nie zaspokoi naszych potrzeb. Wadą także jest – uwaga!- brak wymuszonej systematyczności. Niestety, trzeba to sobie otwarcie powiedzieć, jeśli będziemy wpłacać coś raz na jakiś czas, jak nam się spodoba, to nie zaoszczędzimy na wakacje pod palmami, czym mamiły nas reklamy funduszy emerytalnych 10 lat temu. Teraz już wiadomo, że żeby móc zrealizować marzenia, trzeba regularnie wpłacać konkretne kwoty przez co najmniej 30 lat. I do tego potrzeba albo żelaznej dyscypliny w obsłudze swojego IKE, albo zdecydować się na konkurencyjne rozwiązanie, nie objęte ustawowym zwolnieniem od podatku Belki, ale za to dające poważne szanse na zebranie kapitału, dzięki któremu będzie można zachować poziom życia na emeryturze.

Ale o tym potem. 

Pozdrawiam

A P K

Opublikowano Dodaj komentarz

Ile naprawdę zarabiały fundusze w 2009 roku?

Ukazał się wreszcie dawno oczekiwany raport z rynku funduszy inwestycyjnych Remigiusza Stanisławka – twórcy portalu Opiekun Inwestora http://tinyurl.com/RaportFunduszy-2009

Raport z rynku funduszy inwestycyjnych 2009Jest to pierwsza w Polsce publikacja opisująca bardzo dokładne i szerokie badanie statystyczne wyników inwestycji długoterminowych ( od 1 roku do 10 lat) w fundusze polskie kończących się w 2009 roku, uwzględniająca podatek Belki i inflację.
Przeanalizowano ponad 300000 inwestycji po to, by odpowiedzieć na pytanie, jakie są realne szanse zysku w takich inwestycjach przy zastosowaniu reklamowanej powszechnie metody „Kup i trzymaj”, wg której długi  horyzont  inwestycyjny niweluje straty. Otóż okazało się, że uzyskanie „średniorocznej stopy zwrotu 10%” udało się tylko nielicznym szczęśliwcom, którzy mieli akurat  takiego farta, że wybrali odpowiedni fundusz w odpowiednim dniu. Ten szczęśliwy traf był niewiele łatwiejszy do zrobienia niż wygranie miliona w Totolotka. A przecież inwestycja to nie gra losowa, możemy mieć wpływ na jej przebieg. Przeciętne inwestycje to około 3.5% rocznie powyżej inflacji i podatku. Były też oczywiście inwestycje zakończone stratą….

Właśnie ten Raport jest kolejnym dowodem przeciwko strategiom typu „Kup i trzymaj”, uśredniania strat itp.
Wniosek jest zaś taki, że trzeba aktywnie zarządzać funduszami, na przykład w polisach inwestycyjnych .

Pełny , darmowy tekst raportu (40 stron wykresów i tabelek w pdf) do pobrania na tej stronie http://tinyurl.com/RaportFunduszy-2009

Trzeba się zarejestrować – podać imię i adres mailowy ( dla celów statystycznych portalu OI). Otrzymają Państwo mailem link do strony z raportem.
Raport nie jest jeszcze ogólnie dostępny na stronie Opiekuna Inwestora.

Zapraszam do lektury 🙂

Opublikowano Dodaj komentarz

Nie wyrzucaj pieniędzy na ubezpieczenie!

Ja nie wyrzucam.

Zamiast tego przeznaczam co miesiąc pewną kwotę na pomoc dla osób poszkodowanych w wypadkach losowych.

Ta kwota wpływa na konto instytucji finansowej, która zbiera i rozdziela środki dla osób potrzebujących,  które wcześniej też takie opłaty ponosiły.  Jeśli  spotka mnie coś złego, ja lub moja rodzina otrzyma wsparcie finansowe w ustalonej wysokości. Uważam, że to jest uczciwe.  Najpierw daję, potem otrzymuję. Jeśli nie zajdzie potrzeba, to chwała Bogu, a pieniądze nie zostaną zmarnowane, bo pomogłam innym.

Ta instytucja to Towarzystwo Ubezpieczeń na Życie. Wynik umowy społecznej: grupa ludzi składa się na pomoc dla tych spośród siebie, którym wydarzy się wypadek.  Pierwsze towarzystwo ubezpieczeniowe powstało dawno temu w Wenecji, kiedy to grupa kupców postanowiła złożyć się na pokrycie strat w wyniku pirackich napadów na statki handlowe. Dzisiaj popularne są ubezpieczenia majątkowe: ubezpieczamy dom i samochód, by w razie wypadku lub kradzieży odtworzyć to, co straciliśmy.

Zdawać by się mogło, że wykupienie polisy na życie jest aktem miłości i odpowiedzialności za rodzinę. Większość z nas (ponad 90%) deklaruje, że odpowiedzialność i bezpieczeństwo jest dla nich ważne lub bardzo ważne.

Najważniejsze wartość Polaków

83% osób nie chce narażać swojej rodziny na trudności finansowe, w razie gdyby im się coś stało.

75% osób zabezpiecza się przed pogorszeniem stanu zdrowia.

73% Polaków deklaruje, że zrobi wszystko, by zabezpieczyć rodzinę przed nieprzewidzianymi sytuacjami.

Ale to wszystko pozostaje  w sferze  deklaracji, albowiem tylko 21% Polaków posiada polisę ubezpieczenia na życie. Co ciekawe, 10% pytanych nie wie, czy ma polisę…


Czy masz polisę na życie?

Czy jest możliwe, że prawie 70% społeczeństwa nie stać na ubezpieczenie rodziny? Oto wyniki badania struktury wydatków „nie pierwszej potrzeby” u osób nieubezpieczonych:

Jakie wydatki są ważniejsze?

No proszę, ciuchy i kosmetyki kupujemy raźniej niż cokolwiek innego!

Zatem bieda nie jest tu przyczyną, raczej brak konsekwencji, niedojrzałe podejście do życia. I wbrew  deklaracjom – brak odpowiedzialności.

A może ludzie nie wiedzą, ile kosztuje polisa ubezpieczeniowa, a wstydzą się zapytać?

Ceny są różne, zależą od Sumy Ubezpieczenia, opcji dodatkowych, wieku, płci, stanu zdrowia i zawodu Klienta. Są ubezpieczenia „gotowe”, jak ubrania w sklepie, wystarczy wybrać rozmiar. Są też „szyte na miarę”, wymagają skalkulowania potrzeb i możliwości finansowych Klienta. Robi się to na spotkaniu z Agentem, na przykład ze mną 🙂

W następnym wpisie podam kilka przykładów.

Czasem słyszę apele o wsparcie finansowe dla nagle osieroconych dzieci, młodych wdów, czy osób dotkliwie poszkodowanych w wypadku i wymagających kosztownego leczenia.  Tworzy się fundacje, odwołuje się do współczucia i solidarności z ofiarami wypadków. Zastanawiam się wtedy, czy tragicznie zmarła lub poszkodowana osoba zadbała o bezpieczeństwo swoje i swojej rodziny wykupując polisę? Czy liczyła na pomoc bliźnich w razie potrzeby? Moim zdaniem to egoistyczna postawa.

W artykule wykorzystałam wyniki badania przeprowadzonego w maju 2009 przez agencję IGS&Quant Group na zlecenie jednego z Towarzystw Ubezpieczeniowych. Raport dostępny był w Internecie.

Prasole od słońca